czwartek, 6 listopada 2014

chapter fiveteen

Muzyka

Rozdział z dedykacją dla Weroniki, która ma dziś urodzinki! 100 lat słoneczko! ilysm. <3

________________________________________________
   Teraz zastanówmy się nad tym czy ja ją kocham. Znam ją niecałe 3 tygodnie. To za mało by kogoś pokochać. Ona mi się po prostu podoba.

Nie kocham jej.

Nawet tak na prawdę nie zdążyłem jej jeszcze poznać. Nie wiem, może ma chłopaka, który się o nią teraz martwi? Ja jej nie wiem nawet czym się interesuje, co lubi robić, jaka jest na co dzień. Nie miałem okazji by z nią dłużej porozmawiać. 
To tylko trzy tygodnie. Marne trzy tygodnie. Przecież w trzy tygodnie nie da się zakochać.
Niektórzy znają się całe życie, podobają się sobie, a zakochują się w sobie dużo, dużo później.
Oczywiście jeśli Rosie coś do mnie czuje nie chciałbym by z nami było tak jak z nimi. Przecież jeśli mam się męczyć i zakochiwać się w niej tak długo i czekać aż ona się zakocha to już wolałbym żyć samotnie do końca życia.
Zdaję sobie sprawę z tego, że Ro jest dla mnie wyjątkową dziewczyną. Jest inna niż moje ''''''byłe''''' o ile mogę je tak nazwać. To były raczej takie zabawki. 
Teraz wyszedłem na ostatniego chuja, który nie szanuje dziewczyn...
Ale tak nie jest. Ja nie szanuję dziewczyn, które nie szanują siebie. Takim dziewczyną szacunek się nie należy. Małe głupie dziwki na jedną noc. Puszczalskie suki..

Rose się nie puszcza. Podejrzewam nawet, że jest dziewicą. Dlatego też jest wyjątkowa i mam do niej szacunek. Mało teraz dziewczyn w jej wieku, które są nie tknięte. A ja nie mógłbym jej tak zepsuć, czy skrzywdzić. Lubię zmieniać kobiety i nie wiem ile wytrzymałbym z jedną. Nigdy bym sobie nie wybaczył gdym przez swoje widzimisię ją skrzywdził. Ona na to nie zasługuje. Zasługuje na kogoś lepszego. Kogoś z kim byłaby szczęśliwa. Ja do tej grupki ludzi nie należę. Tak mi się wydaje..

     - Luke?- z rozmyśleń wyrwał mnie głos Ashtona. Blondyn wszedł do namiotu w którym leżę. Usiadł obok i spojrzał na mnie. Kąciki jego ust uniosły się lekko ku górze.- myślisz o niej.- stwierdził.


     - skąd możesz wiedzieć?- podniosłem się do pozycji siedzącej i spojrzałem na przyjaciela z uniesioną brwią. Poprawiłem grzywkę, która opadała mi na czoło, tak jak zawsze jeszcze nie całe dwa lata temu.


     - uśmiechasz się, tak, inaczej... jak do niej. W inny sposób.. W ten sposób, w który uśmiechasz się kiedy na nią patrzysz...- uśmiechną się lekko i poklepał mnie po ramieniu- a teraz się zbieraj, bo zaraz jedziemy.- oznajmił i poszedł.


   Westchnąłem cicho. Patrzę na nią inaczej? Aż tak bardzo to wszystko widać? Szkoda, że ona nie patrzy tak na mnie..

To boli, teraz to czuję. Serce boli. 
Ta słodka, niewinna dziewczyna nigdy nie pokocha takiej osoby jak ja. Nie mogę ukazywać tego, że mi na niej zależy. Wtedy będę za bardzo cierpiał. Koniec z miłym Lukey'em. Ale czy na pewno dam radę być taki? Co jeśli uczucia wezmą górę i na prawdę się w niej zakocham? Tak na serio zakocham. Będę cierpiał? Pozwolę jej odejść? Czy zatrzymam przy sobie? Ona wtedy będzie cierpiała i zostanie z przymusu. To by było nie fair w stosunku do niej. Przecież nie kontrolujemy tak silnego uczucia jakim jest miłość.
Tyle pytań i żadnej odpowiedzi...
Wiem, że jestem na dobrej drodze do zakochania, a to nie wróży nic dobrego dla mnie, ani dla niej. Nie chcę jej ranić.

   Otworzyłem drzwi i wpuściłem Ro przodem. Wszedłem do środka, zdjąłem buty i zaniosłem zakupy do kuchni. Rozpakowałem je i pochowałem do półek i lodówki.
Poszedłem do salonu gdzie chłopcy oglądali mecz i pili piwa. Wziąłem butelkę ze stołu. Wypiłem trochę alkoholu.
Między nami panowała dziwna cisza. Jak nigdy. Gdzie śmiechy, wygłupy, żarty? Gdzie ''dzikie tańce'' pijanego Caluma i Michaela? Gdzie opowiadanie o swoich przygodach łóżkowych i zaliczonych panienkach na imprezie? Nie uwierzę, że żaden z nich nie zaliczył żadnej dziewczyny na tej imprezie przed wyjazdem.
Westchnąłem cicho i z piwem w ręce ruszyłem w stronę schodów. Wszedłem na górę, a przechodząc obok pokoju Rose usłyszałem jak cicho śpiewa. Ma na prawdę niesamowity głos. Ta dziewczyna ma talent, kasę, urodę, i nie rozumiem czemu jeszcze tego nie wykorzystała. Ma duże, ogromne szanse w show biznesie.

   Wszedłem do swojego pokoju i od razu skierowałem się na balkon. Odstawiłem butelkę na parapet i zapaliłem papierosa. Oparłem się rękoma o balustradę zwieszając głowę. Popatrzyłem w dół, przymknąłem oczy oddychając głęboko, spokojnie. Moja klatka unosiła się i opadała powoli. Wypaliłem szybko papierosa. Zacisnąłem mocno dłonie na barierce i spojrzałem na piękne widoki Los Angeles rozciągające się przede mną.

*Ashton*

   Nie wiem czy oni są głupi czy ślepi. Ewidentnie do siebie coś czują. Jeszcze do tego pasują idealnie. 
Dopełniają siebie nawzajem.
I nie chodzi mi tylko pod względem wizualnym, ale też z charakteru.
 Spójrzmy na nich tak, ona: 
• miła
• mądra
• dojrzała
• uczynna
• utalentowana
• i mógłbym tak wymieniać nie wiadomo ile, ale po co.

on:
• gówniarz
• cwaniaczek
• często wredny
• uczynny
• utalentowany

   Pozwólcie, że powtórzę- dopełniają się. Para idealna. Przecież gdyby mieli identyczne charaktery to by było nudne. 
Tylko mam małe wątpliwości do tego czy ten związek byłby trwały. Luke to szczeniak. Lubi bawić się dziewczynami i ich uczuciami. Taki już jest i był odkąd pamiętam. To najbardziej wkurza mnie w tym dzieciaku. On nie ma szacunku do dziewczyn. Wiem, że nie wszystkie na to zasługują, ale czasem mógłby się choć trochę ogarnąć.
Rosie przecież nie jest głupia i widzi jaki on jest, pewnie nawet nie da mu szansy i nie powie mu o swoich uczuciach. Oboje będą cierpieć, a ja nie zniosę widoku cierpiącego przyjaciela.
Muszę coś z tym zrobić i im pomóc. Oni nie mogą udawać, że wszystko jest okey i że nic do siebie nie czują. 
Chcę im pomóc i muszę to zrobić, ale z drugiej strony nie chcę się mieszać i robić za swatkę.
To głupie i niedojrzałe. Czyli bardziej w stylu Caluma... 
Właśnie! Calum!
Rozejrzałem się po salonie. Kiedy oni sobie poszli? Zostawili mnie, eww. Wstałem szybko z kanapy i zostawiając alkohol na stole pobiegłem do pokoju Hooda.
Bez pukania wszedłem do środka. O dziwo nie śmierdziało tam zielskiem, co oznacza, że dawno nie jarał. 
  Tak, supi mam towarzystwo. Michael ćpa, chodź chyba przestał, bo już od ponad dwóch tygodni chodzi całkiem trzeźwy i nie zjarany. Calum sporadycznie jara. Luke przestał brać po śmierci rodziców, bo przecież musiał trzeźwo myśleć by zajmować się siostrą. A ja? Ja brałem raz i mówiąc szczerze wcale nie czułem się po tym lepiej.
To gówno niszczy..
   Ujrzałem przyjaciel z papierosem w dłoni. Gdybym przyłapał go z jointem moja pięść lądowała by teraz na jego buźce. Staram się jak mogę by on i Clifford z tym skończyli. Są dla mnie czymś więcej niż kumplami czy przyjaciółmi, są braćmi, a o rodzinę się dba. Ich zdrowie i życie jest dla mnie bardzo ważne. Co ja bym bez nich zrobił na tym ogromnym świecie? 
   Usiadłem na łóżku czekając, aż kumpel wróci do środka. Na biurku dostrzegłem nasze wspólne zdjęcie z dzieciństwa. Michael miał wtedy jeszcze blond włosy.
Jak to możliwe, że tak słodkie, niewinne dzieciaki po kilku latach porwały niewinną dziewczynę?
Gdyby ktoś wtedy powiedziałby mi co zrobię w wieku dwudziestu lat to bym nie uwierzył. Wyśmiałbym tego człowieka. 

   Szatyn wszedł do pokoju i popatrzył na mnie. Zlustrował mnie wzrokiem, położył się na łóżku i wyją telefon z kieszeni. Typowy Calum.

     - musimy pogadać.- zacząłem dość dziwnie.

     - to nie byłem ja!- chłopak wstał i prawie krzyknął swoje słowa.

     - co nie ty?- uniosłem brew patrząc na niego.

     - no właśnie nie wiem, dlatego nie ja. Zawsze jak mówisz ''musimy pogadać'' to znaczy, że coś zrobiłem. Ale tym razem to nie ja!- powiedział to bardzo szybko. Ledwo go zrozumiałem.

     - uspokój się, Cal! Chcę porozmawiać o Luke'u i Rose.- o drugie zdanie powiedziałem ciszej. Chłopak jak na komendę usiadł obok mnie.

     - chcesz ich zeswatać, prawda?- spytał cicho, a ja skinąłem głową.- też chciałem o tym z tobą pogadać..- westchnął.

     - masz jakiś plan?- spytałem ciekaw. W głębi duszy modlę się by powiedział 'tak'.

     - w tym problem, że nie mam...

Coś się wymyśli.

______________________________________________________
Jest prawie 23 a ja dodaję rozdział. Huh, miał być wcześniej, ale mój komputer na to nie pozwolił. :/
!!!NADAL POSZUKUJĘ DWÓCH OSÓB DO PROWADZENIA KONT CALUMA I MICHAELA!!!
Kąta pozostałych bohaterów w lewej kolumnie. (wystarczy kliknąć zdjęcie).
Jak jest ktoś AKTYWNY i chętny do prowadzenia tt Mikey'a i Cala to proszę o kontakt xx @lukemyhero_ lub @FightFFPL

PRZECZYTAŁAŚ?=SKOMENTUJ
Do napisania x.
//Hemmingsowa

16 komentarzy:

  1. Jejku, dziękuję za życzenia i tu i na tt ♥
    Rozdział świetny (jak zawsze). Musisz pisać więcej z perspektywy chłopaków, a zwłaszcza Luke'a haha. Życzę weny skarbie ♥
    @luvmyashtie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku!!!!!!! Oni muszą zeswatać Lukeya i Rosie <3 MUSZĄ BO JAK NIE TO BEDOM MATOŁAMI JEBANYMI.
    Rozdział genialny <3333
    Czekam na następny xx
    /Poluś :***

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział ♥
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ;) Do następnego :p
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś genialna, stwierdzam fakt. Mam nadzieje że następny rozdział już niedługo? Buziaczki :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaa ja pierdziele ! Normalnie cudowne jak ciasto dyniowe babci frani z bakaliami! Dawaj szybko następny bo ci oczy wydrapię! xD
    ~Neffie

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudooooo! Dodaj jak najszybciej nexta! Kocham Tooooo <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na kolejny rozdział Terrible :)
    Notatka pod rozdziałem :))
    http://terriblefanfic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej. Zapraszam na nowy spis ff ! http://kraina-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Awwwwwww o jejciu kocham ashtona i jego pomysły .
    Luke i Ros muszą być ze sobą .
    Kocham cie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. chciałam ci powiedzieć że świetnie piszesz naprawdę masz talent i czekam na nexta
    P.S chciałam jeszcze przeprosić że nie skomentowałam wcześniej ale tak się wyciągnęłam w czytanie że poprostu nie miałam do tego głowy
    szacunek

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

  16. Zapraszam na NOWY spis ff
    http://kraina-fanfiction.blogspot.com/

    Otwórz link, przeczytaj regulamin i zgłoś swojego bloga ! ;*

    Mam nadzieję, że wpadniesz ;*
    Wesołych Świąt ;3

    OdpowiedzUsuń

szablon